W Stafforshire, mniej więcej w połowie drogi między Liverpoolem a Birmingham, już od początku wieku XVII powstają małe fabryczki produkujące ceramikę w oparciu o lokalnie dostępne surowce. Jedną z takich fabryk zakłada w 1795 Sampson Bridgwood. W 1984 roku fabryka ta stanie się jednym z zakładów nowopowstałej grupy Churchill, dziś potentata w porcelanowym biznesie. Pięć lat po panu Bridgwoodzie w 1800 roku swoją porcelanę zaczyna produkować Richard Dudson. Historie tych dwóch firm splotą się na dobre już w naszych czasach, w 2019 roku.
Tymczasem wracamy do Richarda Dudsona, który produkuje typowe dla regionu produkty: figurki, misy, filiżanki. Taki profil fabryki przetrwa do 1882 roku, kiedy władzę w firmie przejmuje James Thomas Dudson, prawnuk założyciela. Dochodzi on do wniosku, że należy się skoncentrować na produkcji dla powstających jak grzyby po deszczu hoteli i restauracji. W owym czasie cała Wielka Brytania pokryta jest już gęstą siecią kolejową, a podróże stają się łatwe i ogólnodostępne. Dziewięć lat później cały potencjał fabryki Dudson jest już przekierowany na nowe tory, a firma zostaje jednym z pierwszych producentów tzw. cateringware, czyli porcelany dla (przepraszamy za okropną nazwę) punktów zbiorowego żywienia.
Dudson szybko wyrabia sobie mocną markę na rynku dzięki atrakcyjnemu wzornictwu i wyjątkowej wytrzymałości naczyń, którą zawdzięcza opracowanej przez ojca Jamesa technologii produkcji ceramiki zeszkliwionej. Dudson, jako jeden z pierwszych producentów ze Stoke-on-Trent odkrywa rynkowy potencjał ręcznie dekorowanej porcelany o rustykalnym charakterze. Plany, z którymi Dudson wchodzi w wiek XXI są imponujące. Ekspansja jest dominującym hasłem, uzasadnionym faktem, że eksport odpowiada za 70% obrotu firmy. W 2007 Dudson przejmuje dział sztućców amerykańskiej firmy Myco Tableware, a w 2009 kupuje francuską fabrykę porcelany Sarreguemines Vaisselle. Niestety decyzje te, połączone z kryzysem gospodarczym, który pod koniec pierwszej dekady naszego wieku uderza w Europę i USA, zaprowadzą Dudson w zupełnie innym kierunku, niż wyobrażał to sobie zarząd firmy.
Przytłoczony ciężarem kredytów zaciągniętych na sfinansowanie ekspansji Dudson ostatecznie upada w 2019. Markę ratuje dotychczasowy konkurent, Churchill China, odkupując prawa do znaku towarowego i wzory przemysłowe dla dwóch najlepiej rozpoznawalnych linii, Harvest i Evo. Churchill wstrzykuje w markę tak potrzebny zastrzyk nowej energii. W ciągu 8 tygodni uruchomiona zostaje na powrót produkcja wszystkich wersji kolorystycznych zakupionych kolekcji. To co było dotychczas piętą achillesową Dudson, czyli ciągłość dostępności produktów, przestaje mieć znaczenie, ponieważ Churchill, którego poziom serwisu jest w branży legendarny, traktuje nowy nabytek jako ważną inwestycję i zapewnia liniom Dudsona odpowiedni do zapotrzebowania potencjał produkcyjny. Zapowiadane są kolejne nowości i rozwijanie tradycyjnych kolekcji. Po latach powolnej agonii w markę Dudson zostaje tchnięte nowe życie.
A jak atrakcyjny wymiar ma to życie, możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach. To właśnie linia Harvest, już “made by Churchill under Dudson brand” w swojej pełnej glorii.






